Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 maja 2013

True vintage

No bo czy ta donica nie jest piękna?
Lubię take rzeczy, naruszone zębem czasu, lekko odrapane, nie idealne...
Z duszą, pamiętające inne czasy...
Już ją widzę oczami wyobraźni na wsi na parapecie, w środku pelargonia, tak jak to kiedyś u babci wygladało:)
Pamiętam, że moja mama też takie miała...

Na szczęście najblliżsi zacznają rozumieć, że dla mnie coś takiego to prawdziwe cudeńko...
xoxoxo
Marta


czwartek, 23 maja 2013

Duży mały poradnik życia

Witajcie!!!
Dziś post z cyklu: "Pomysł na prezent". W naszym przypadku komunijny, z dedykacją od chrzestnego.  Książka H.Jacksona Brown'a pt: "Duży mały poradnik życia" to zbiór ojcowskich porad, spis refleksji i spostrzeżeń, napisana przez Browna dla dorastającego syna. Zaglądam do niej w wolnej chwili, czasem przy śniadaniu lub kolacji, co ciekawsze porady czytam  na głos, rzucając je w przestrzeń i zmuszając domowników (i samą siebie!) do refleksji...

Mam swoje ulubione, np:
  •  Nie specjalizuj się w byle czym.
  • Atmosfera ciepła i miłości w domu jest niezwykle ważna. Zrób wszystko, co w twojej mocy, żeby stworzyć zaciszny, harmonijny dom.
  • Zrób sobie błazeńskie zdjęcie z przyjacielem:)
  • Jeżeli chcesz kogoś lepiej poznać, poproś go, żeby wymienił pięć osób, które najbardziej chciałby poznać. Dużo się o nim dowiesz.
  • Oceniaj ludzi z miejsca, w którym oni się znajdują, a nie z miejsca, w którym ty się znajdujesz
Taka książka zmusza do myślenia, buduje nowe spojrzenie na pewne sprawy, czasem utwierdza nas w przekonaniu, że dobrze postępujemy, a czasem z zadziwiającą precyzją trafia w sedno problemu, z jakim się od jakiegoś czasu borykamy...
Fajnie, że Janek też się wciagnął i przy śniadaniu prosi: "Mamo przeczytaj coś z tej książki od wujka Wojtka!". Mam nadzieję, że kiedyś sam już będzie sobie czytał te "mądrości". I na pewno zostanie mu świetna komunijna pamiątka!
Ściskam Was serdecznie i prawie weekendowo:)
xoxoxo
Marta
P.S. Przepraszam, że jakoś tak mniej mnie u Was ostatnio...postaram się nadrobić zaległości! I strasznie dziękuję za komentarze:))))

piątek, 17 maja 2013

A perfect day:)

....zaczął się w towarzystwie MADZI...
....od cappucino i pysznego migdałowego torciku w Ikea:)
Szybko ustalamy dalszy cel naszej wyprawy...
...tym razem centrum ogrodnicze i poszukiwanie odpowiednich kwiatów na balkon...
...trudno stamtąd wyjść bez niczego...
 ...chwila zastanowienia, czy kupić dzisiaj lustro z drzwiczkami czy czekać na promocję???? o hortensjach nie wspomnę...

...szukam stokrotek, niezapominajek, mini goździków...
 ...a w głowie powstaje kompozycja wielokwiatowa, wielobarwna...

...białe czy różowe??? oto jest pytanie...
Męska decyzja: i białe i różowe! Idziemy do kasy!
Potem już tylko relaks na balkonie, lemoniada z listkiem mięty i dobra lektura...
 Just a perfect day:))))))
P.S. O prezencikach, debiucie prasowym mojej megazdolnej MADZI i o tym co przywlokłam opowiem Wam następnym razem...
M.

wtorek, 12 marca 2013

Czas relaksu...

Hej, hej kochani!!!!
Jak widać piszę w środku tygodnia, więc nie jest źle:)
Powiedziałabym nawet, że bardzo dobrze (och, odpukuję, żeby nie zapeszyć), bo miałam czas na lekturę i spokojną herbatkę - a to w środku tygodnia nie zdarza mi się często!
Korzystając z okazji, że krócej prauję w tym tygodniu, zasiadłam do lektury ofiarowanego mi (wspaniałomyślnie przez mojego szwagra - dzięki Artur!) brytyjskiego czasopisma "Country homes".
Uwielbiam oglądać takie perełki, zawsze można w nich coś ciekawego znaleźć, a biorąc pod uwagę, że remontuję domek na wsi, to gazeta w sam raz dla mnie - wiejskiego konserwatora zabytków;)
Ten numer poświęcony jest "seaside cottage" i wszelkiego rodzaju wnętrzom wiejskich domków nad brzegiem morza, dekoracjom z drewna, muszelek i kamieni nadbrzeżnych...

Ponad 60 stron pięknych zdjęć i inspiracji:))) Do tego
 herbatka z pomarańczą, łakocie i śpiący Adaś...chwilo trwaj!!!
Uwielbiam styl marine we wnętrzach. Trochę udało mi się go przeforsować w pokoju Janka tu oraz tu.

Ta ściana w tle jest genialna - biała, chropowata powierzchnia i te belki...

Pokój dziecięcy - chciałbym, żeby był biały, z girlandą i białymi mebelkami...
Zachwycające ozdoby z tzw. "driftwood"  - Madziu, proszę o jakieś "zdrabne" tłumaczenie z angielskiego;)

I te dodatki: błękit, czerwień, paski, kotwice i muszelki - to moje must have!
A na koniec zgłaszam wniosek formalny:
jeśli ktoś z Was wybiera się w najbliższym czasie do Anglii, to nie pogniewam się, gdy przywiezie mi taki oto czajniczek firmy Next:))))))
 Z wyrazami wdzięczności:)
Marta

niedziela, 3 marca 2013

Moje muzyczne odkrycie - BOY

Kto mnie zna, wie, że muzyka odgrywa istotną rolę w moim życiu:) Nie wyobrażam sobie, że nie otaczają mnie dźwięki...Dźwięki, które cieszą, wzruszają, dają energię i siłę na cały dzień, odprężają, gdy jestem zmęczona. I choć nie mam żadnego wykształcenia muzycznego, obce mi są wszystkie bemole i oktawy, a zapis nutowy przyprawia o ból głowy, to muzyka jest tym, czym najłatwiej jest mi wyrazić emocje...
Dziewczyny z zespołu BOY zdobył moje serce już od pierwszego "wysłuchania" - a niezbyt często tak mi się przytrafia. Piosenka "Seven little numbers" to dla mnie dawka nieskrępowanej radości z życia i zabawy, zachwytu nad drobiazgami, które cieszą - uśmiechem dziecka czy chodzeniem po plaży, klimat wakacji, lata, słońca... Widać, że dziewczyny się lubią i lubią to, co robią, bawią się dźwiękami, mieszają style i używają różnych, dziwnych instrumentów.
Dla mnie są genialne, natychmiast poprawiają mi nastrój i sprawiają, że znowu zaczynam tęsknić za wakacjami!!!!!
Dodatkowym atutem dla mnie jest fakt, że ten młody i inspirujący duet tworzą poczodząca z Zurychu Valeska Steiner oraz Sonja Glass z Hamburga:) Dziewczyny poznały się na warsztatach muzycznych w Hamburgu, polubiły i postanowiły nagrać coś razem. Jest w nich pewna świeżość, radość i optymizm, zainspirowały mnie bardzo! Uwielbiam też ich klipy, gdzie nie znajdziemy gołych pup i biustów, tylko piękne kadry, świetne ujęcia, miejsca, w których chętnie bym się znalazła:)I choć to może dziwnie zabrzmi, ale starsznie lubię na nie patrzeć, mają w sobie coś po prostu....

Z wielką chęcią wybrałabym się na ich koncert, może ktoś z Was jest chętny????
Miłego początku tygodnia:)))
M.

czwartek, 28 lutego 2013

Scrapująca Polka w Berlinie

Witam Was serdecznie!
Dzisiejszy post będzie poświęcony Oli.
Ola to moja koleżanka z czasów studenckich:) 
Śliczna, utalentowana, szalenie ambitna i pozytywna osóbka, obecnie prowadząca własną firmę, mama dwóch słodkich łobuziaków, żona swojego męża o chilijskich korzeniach, od niedawna także właścicielka bloga SZCZĘŚCIOTERAPIA;)
Jej historia to materiał na książkę, a tymczasem prezent, jaki mi zrobiła na urodziny:

"Scraperkowe" cudo, czyli kartka urodzinowa:)
Zachwyciła mnie girlanda z moim imieniem (skąd wiedziałaś, że to mój ulubiony motyw?????), zdobienia ze sklejki i jakość papieru...Zastanawiam się też, kiedy znalazłaś na to czas????
Podziwiam wszystkie scraperki, za bogactwo zdobień i zmysł połączenia tego w jedną całość, tak, aby pasowało! W porównaniu z ich pracami, moje kartki i zeszyty wyglądają dosyć ascetycznie...

Do kartki dołączona była paczka serwetek ze smakowitym motywem gofrów:)
No i najważniejsze: Ola podzieliła się adresem TEGO sklepu internetowego, gdzie można znaleźć wszystkie te cudeńka ze sklejki i nie tylko! Jak tylko weszłam na ich stronę oszalałam i przez kolejne pół godziny wzdychałam do coraz to nowych "gadżetów" i "przydasiów"...Przyznaję szczerze, że najchętniej wykupiłabym cały ten sklepik;) 
Dzięki Olu za wszystkie piękne prezenty i za inspiracje:)

Kochani, weekend za pasem, więc bloggowanie czas zacząć;)))
Pędzę zobaczyć, co u Was słychać, porozglądać się trochę, poinspirować...
Do zobaczenia!
M.

P.S. Dzięki za tak liczne odwiedziny!!!!!!!!!!!!!
Fajnie, że jesteście i jest Was tyle.....
Buźka!



czwartek, 31 stycznia 2013

Bo ludzi zdolnych trzeba wspierać!!!!

I bezinteresownych!
I takich, co to nie o sobie, a o innych pomyślą!
I nie oczekują nic w zamian, wystarczy uśmiech na twarzy obdarowanego, dobre słowo, zachwyt...
Znam dużo takich osób (na szczęście spotykam ich na swojej drodze, z niektórymi nawet znam się od urodzenia;) i cenię sobie ich przyjaźń, obecność i oddanie. 

Dziś opiszę dwie z nich:
KALINA - nie znamy się z widzenia, ba, nawet się nie widziałyśmy w tzw. "realu", połączyły nas nasze blogi:)
Urzekła mnie tym, że pisze krótko, zwięźle i na temat, da czasem kopa i zmusi do myślenia, robi piękne wieńce i umie zachwycać się przyrodą:)
A poza tym, umie się dzielić!!! Bezinteresownie, z dobroci serca, idzie na pocztę (co przed świętami Bożego Narodzenia jest dla mnie prawdziwie heroicznym czynem!!!!) i wysyła nieznajomej woreczki na lawendę, własnoręcznie uszyte, wyhaftowane, prawdziwie hand-made, do tego w stylu folk, który pasuje do mojej koncepcji na wsi...
Woreczków dostałam 4 sztuki, przyszły rzeczywiście tuż przed Wigilią i ucieszyły moje oko i serce! Dzięki jeszcze raz z całego serca Kalinko vel Madziu:) Więcej informacji o Kalinie i jej pracach znajdziecie TUTAJ


Druga z niezwykle zdolnych koleżanek to MADZIA - którą znam osobiście już dobrych kilka lat, z którą uwielbiam robić zakupy  (window shopping hihi), pić kawę na naszych spotkaniach piątkowych, objadać się jej wypiekami, pożyczać stempelki, prosić o pomoc w szyciu, umawiać się na lampkę wina w celu porozmawiania o życiu i w ogóle....
Od niej także dostałam prezent tuż przed świętami: a mianowicie taki oto medalion!
Na grubym łańcuszku w kolorze starego złota, z kaboszonem i tiulem piękna lietrka "M" i nad nią korona - tak, żeby nikt nie zapomniał kto tu rządzi:)))))) Zapakowane cudnie w ręcznie uszyty woreczek, z małym słodkim guziczkiem, koronką,...cud-miód, aż szkoda było rozpakowywać!

Madzia to kopalnia pomysłów i inspiracji, kobieta orkiestra, która sama szyje, skleja, craftuje, robi transfery na różnych strukturach, świetnie gotuje i urządza wnętrza a teraz jeszcze podobno dzierga na szydełku!!!!!Zresztą sami zobaczcie TUTAJ.
No i jak tu o tych moich Madziach nie napisać?????????????
Buziaki i do miłego:)
Marta
P.S.1 Dzięki za wszystkie komentarze!!!!!!!!!!!!!!!!
P.S. 2 O Agnieszkach napiszę innym razem.....:)

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Cudze chwalicie.......

Witajcie kochani!!!!!!
Wpadam w zachwyt oglądając wnętrza skandynawski, styl prowansalski czy english cottage...
Ale wpadłam w zachwyt, po raz kolejny zresztą, widząc architekturę góralską!
Drewno, kamień - taki zestaw zawsze się obroni. Cieszy fakt, że coraz więcej takich domków, równieżna nizinach:)
Dom z bala to moje największe marzenie, na razie niezrealizowane, ale kto wie????
Póki co podglądam górali w Małym Cichym i ich domy.

Urzekły mnie drzwi, okna, podglądałam barierki na tarasach, chociaż z góry wiem, że do mojego domku takie raczej nie pasują....bu.....

jedna piękniejsza od drugiej....
albo okna....
czy węgły.....
widać ile pracy ktoś włożył z wyrzeźbienie i ozdobnienie drewna...
Nawet w takim bardziej "nowoczesnym" i razcej nastawionym na turystów domku połączenie drewna i kamienia robi swoje:)

Zobaczcie, nawet piesek ma swój domek z bala;)

Ściskam Was mocno i pozdrawiam:)))))

Marta

wtorek, 31 lipca 2012

A może na miętowo????

Mam mały dylemat: ja kocham biały ale moi bliscy.... T. ma już dosyć, gdy na każde jego pytanie: "Jaki będzie przedpokój, łazienka czy stolik w kuchni?" odpowiadam: "BIAŁY". Mój mąż nie do końca ma taką wizję naszego domku na wsi, chociaż staram się go bombardować jak tylko mogę zdjęciami pięknych białych wnętrz. On twierdzi, że będzie "za mdło"...Więc idąc tym tropem szukam inspiracji w internecie, co by i wilki był syty i owca cała:) Oto co znalazłam:

Może mięta połączona z bielą przekona mojego męża??????

A dodatki do kuchni na pewno wziełabym takie:


I jeszcze jedno pytanie: muszę "odświeżyć" 2 piece kaflowe, więc szukam w internecie informacji na temat farb do kafli czy fugi. Niestety, opinie, do których do tej pory udało mi się dotrzeć, nie nastrajały zbyt optymistyczne, szczególnie jeśli chodzi o temperaturę (oba piece są dobre i nie będą dekoracją).
Jeśli ktoś z Was ma/miał podobne doświadczenia, albo słyszał o kimś, kto takie piece odnawiał, malował itd to dajcie mi znać!!!!! Bo już powoli tracę nadzieję.....

Dzięki  za wszystko!!!!!!!!!!!!

Marta:)

poniedziałek, 9 lipca 2012

W wersji retro...

...można mieć nie tylko urządzone mieszkanie:) Uwielbiam ten styl także w modzie, za te wszystkie koronki, groszki, torebki jak kuferki, wcięcia w talii! Za sukienki, które podkreślają kobiece kształty, za słodkie kołnierzyki, za chusteczki wiązane na głowie (mimo męskich komentarzy: co to dzisiaj ząb Cię boli???? czy stylizujesz się na Rambo;) Myślę, że ten styl jest baaaaardzo kobiecy i wystarczy element albo jakiś dodatek a efekt murowany:) 
A oto propozycje z wybiegów, jak wiadomo, nie zawsze do noszenia na co dzień:) Starałam się wybrać te najbardziej "normalne"....


A tak chętnie ubrałabym się do pracy:


Styl retro łatwo wyeksponować: mocna kreska na oku, czerwone usta, chusteczka na włosach albo klasyczne fale, obowiązkowo retro - okulary:

Niniejszym zgłaszam wniosek formalny: dziewczyny, noście sukienki:))))))))


Tutaj my w wersji retro:


A więc teraz już oficjalnie "Tydzień mody retro" uważam za rozpoczęty!