Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki do domu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki do domu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 kwietnia 2014

Easter deco - part 1

Wpadłam jak śliwka w kompot......
w szał świątecznych dekoracji:)
Już dosyć patrzenia, inspirowania się, trzeba w końcu samemu wziąć się do roboty!
Pamiętacie mój "autorski" wieszak, pokazywałam go TUTAJ
Odgrzebałam stare słoiczki (kupione na przecenie w Jysku), trochę sizalu, perlicze piórka ("skradzione" na zaprzyjaźnionej farmie:)  i wydmuszki z jajek przepiórczych (no z nimi to mi się najdłużej zeszło!!!)
Potem już tylko pakowanie (im bardziej niedbale tym lepiej) i gotowe!
Ciąg dalszy nastąpi....
xoxoxo

 

środa, 12 marca 2014

Vintage hanger

Deskę znalazłam na wsi w stodole - kurcze, jak fajnie mieć starą stodołę?!
Tak podobała mi się jej barwa i faktura, że zabrałam ją ze sobą!
Powoskowałam ją i przyczepiłam do niej haczyki z Ikea.
Ten vintygowy wieszak zawisł u Janka w pokoju, w końcu młody człowiek ma gdzie wieszać torbę do szkoły, czapkę czy słuchawki.
Koszt niewielki a efekt naprawdę fajny, Janek zachwycony, a my zadowoleni, bo coś podobnego widzieliśmy w Domotece i to za dużo, duuużo więcej....
I pomyśleć, że na wsi jest więcej takich desek.....?
Buźka!!!

poniedziałek, 10 marca 2014

Uciekła mi przepióreczka....

w proso, a ja za nią nieboraczek boso!
No dobrze, zdradzę Wam mój sekret co do zdobyczy, "upolowanej" w Almi Decor w Dniu Kobiet:)))
Nie był to żaden piękny stół, zegar czy lampa, niestety, może innym razem....
Ale cudna:
prześliczna srebrna turkaweczka!
Stanęła pod zegarem obok świecznika i cieszy moje oko:)))
Niestety jest zbyt duża, żeby zmieścić się pod szklanym kloszem, z drugiej jednak strony jest wystarczająco piękna, żeby stać "saute"!
To pierwszy z moich prezentów!
Drugi już wkrótce:)
Jak również odgapiony gadżet!
Pa!

niedziela, 9 marca 2014

Mój Dzień Kobiet!

...spędziłam w Domotece:) czyli "Mekce" wszystkich pasjonatów dobrych wnętrz. Mój kochany "małż" ogarnął dzieci (czytaj: umieścił w bezpiecznym miejscu) i mogliśmy sobie bezkarnie pobuszować np. w Almi Decor....  
Strasznie lubię podgladać najnowsze trendy w dizajnie dekoratorskim...
Ceny rzeczywiście z górnej półki, ale też i jakość odpowiednia!
Zachwycają mnie zegary i lampy, od tych "klatkowych"...
po te industrialne!
Parę patentów udało nam się podejrzeć (jeden już zgapiliśmy i zdjęcia niebawem!)
Mogłam nawet, z okazji mojego święta, wybrać sobie jakiś prezencik:)))))

I tak zamiast bukietu kwiatów dostałam.......
ciiii.......
o tym w następnym poście!
xoxoxo

piątek, 28 lutego 2014

"W moim magicznym domku...

wszystko się zdarzyć może,
same zmyślają się historie, sam się rozgryza orzech...".
Nareszcie dotarłam do domku po moich urlopowych wojażach:)
Zostało jeszcze parę (dosłownie!) dni i zamierzam wykorzystać je na porządki w moich czterech kątach tudzież na rlelaks w gronie bliskich i przyjaciół:)))

Niespodziewanie przybył na jeszcze jeden domek:
Tą cudną latarenkę (zdrobnienie raczej nie na miejscy, bo jest ona naprawdę pokaźnych rozmiarów) upolowałam na wyprzedaży w Niemczech.
Nie podam ceny, żeby Was nie drażnić kochane, ale uwierzcie mi, było warto!
A swoją drogą nie rozumiem, dlaczego tam płacimy za takie rzeczy normalną cenę a u nas często jest ona zawyżona.....???
Najwięcej radochy ma najmłodszy członek naszej familii, ciągle podchodzi i otwiera lub zamyka drzwiczki.
Najbardziej lubię, gdy zapalamy w nim tealighty wieczoremi...
Dziś już piątek, piąteczek, piątunio, więc miłego weekendu kochani!!!!!
Do następnego:)))

piątek, 24 maja 2013

True vintage

No bo czy ta donica nie jest piękna?
Lubię take rzeczy, naruszone zębem czasu, lekko odrapane, nie idealne...
Z duszą, pamiętające inne czasy...
Już ją widzę oczami wyobraźni na wsi na parapecie, w środku pelargonia, tak jak to kiedyś u babci wygladało:)
Pamiętam, że moja mama też takie miała...

Na szczęście najblliżsi zacznają rozumieć, że dla mnie coś takiego to prawdziwe cudeńko...
xoxoxo
Marta


niedziela, 28 kwietnia 2013

Duńskie zdobycze

Witajcie kochani!!!
Jak Wam mija weekend? Mam nadzieję, że w gronie najbliższych, przyjaciół, z perspektywą grillowania i wypoczywania na łonie natury...
Póki co pogoda nas nie rozpieszcza, ale ja nie tracę nadziei! W planach prace na wsi i wyjazd z przyjaciółmi do Małego Cichego Ukochanego:)
A teraz obiecane zdobycze duńskie, skromne, bo i warunki transportu ograniczone:)
Niemniej jednak dumna i szczęśliwa zaprezentuję je Wam!
Już od jakiegoś czasu dokonuję selekcji domowych zakupów. Kryterium to przydatność danej rzeczy, jej użyteczność połączona z niebanalnym wyglądam zgodnie z zasadą: rzeczy domowego użytku też mogą (i powinny!) być piękne, cieszyć oko...
Tej butelce na mleko lub lemoniadę nie mogłam się oprzeć:)
Marka dobrze wszystkim znana....
Łyżeczka od Madame Stolz...

i mała miseczka (kokilka)
Forma na mini-tartę w kształcie serduszka. Mam zamiar używać jej nakrywając do stołu w walentynkowy poranek...
Dżem malinowy lub płatki śniadaniowe podane w takiej miseczce to miły akcent dla naszego Walentego:)
No i rzecz nieodzowna, pasująca do mojej kolekcji - kubek z barwami narodowymi Danii.
Na deser zostawiłam sobie moje ukochane jelonki...
To tyle z moich "nowości"...
  Klocków Lego i książeczek dla dzieci, tudzież słodkości i napojów wyskokowych dla dorosłych nie będę Wam tutaj prezentować;)
Ściskam serdecznie wszystkich, dziękuję za każdy miły komentarz i miłego "łikendowania" Wam życzę!
Do następnego razu (czytaj: postu)
M.
P.S. Jeśli komuś z Was podobają się takie właśnie "przydasie" to zapraszam sklepu, który niedawno odkryłam TUTAJ u Małgosi z Homefocuss:)
Miłego buszowania po skandynawskich markach!!!!

niedziela, 7 kwietnia 2013

Czasami człowiek musi...

Obiecałam sobie, że nic nie kupię, tylko popatrzę, wszystko już mam, ba, nawet za dużo i się nie mieści....
Do czasu...
Zobaczyłam ten koszyczek w TK Maxxie i nie mogłam się powstrzymać: właśnie czegoś takiego szukałam po to, by uporządkować wszechobecne butelki na blacie w mojej kuchni.
Woda mineralna, soki czy butelka oliwy z oliwek nareszcie pod ręką i w jednym miejscu!

Pasuje do koszyczka na owoce, który pokazywałam TUTAJ
Długo myślałam, czy nie wziąć białego...
ale urzekły mnie te przetarcia, lekko patynowy kolor...

Zawsze mogę go przemalować na mój ukochany kolor, prawda????
Kolejne przywleczone zdobycze do zobaczenia wkrótce:)
Pozdrawiam cieplutko!

piątek, 1 marca 2013

Marokańskie wzory i nie tylko;)

Hej, hej!!!
Weekend właśnie się rozpoczyna, czas na odpoczynek, błogie lenistwo i nicnierobienie uważam za otwarty!
Pokażę Wam kilka nowych drobiazgów, które kupiłam przy okazji, zupełnie niechcący, nie planując tego wcale!
Kilka z nich w Praktikerze - w sklepie, do którego raczej jeżdże po białą farbę i wałki do malowania;) 
Ale zacznę od początku: ten lampion, w stylu marokańskim zobaczyłam przy okazji w Pepco i już nie mogłam bez niego wyjść. Pasuje idealnie do tacy, którą kupiłam już jakiś czas temu i pokazwałam ją TUTAJ.
Mam ochotę wyeksponować go na balkonie, letnią porą, wśród kwiatów i ziół....

A misia wypatrzyłam w....... Praktikerze:) Poszłam po doniczkę na storczyka a znalazłam taką właśnie figurkę:)
Lekko poobcierany, w bladoniebieskim sweterku i z ramionkami przywiązanymi na sznurku...Od razu wzbudził moją sympatię! No i jak go nie wziąć????
Tak samo te małe ptaszynki:
stały obok misia i kosztowały jakieś śmieszne parę złotych...
Nie mogłam ich nie kupić i teraz żałuję, że wzięłam tylko dwie! 
Na razie uwiły sobie gniazdko wśród piórek i świec:)
Mój dom wypełnia się powoli tymi różnymi "przydasiami", mąż się śmieje, że strach mnie wypuszczać na zakupy, bo wychodzę po ziemniaki a wracam z ozdobami do domu;)
Na szczęście w domku na wsi jest jeszcze dużo miejsca....
Trzymajcie się cieplutko!!!
Mam nadzieję, że to słońce, które dzisiaj przebijało się przez chmury, to zapowiedź szybko nadchodzącej wiosny? Czekam na nią z utęsknieniem!
Buziaki!
M.

poniedziałek, 25 lutego 2013

Kubek w kubek!

Witajcie kochani!
Dziś obiecany post kubkowo-tablicowy:) Farba "efekt tablicy" stoi u mnie już od kilku miesięcy. No i się doczekała! Gdy zobaczyłam TUTAJ, co się wyprawia z kubkami-gadżetami rekalmowymi, których chyba każdy z nas ma mnóstwo w swoim domu, zaraz w ruch poszedł pędzel i farba!!!

Kubek (z logo jednej z marek samochodwych - kochanie, dziękuję Ci, że się poświęciłeś) okleiłam taśmą w kształcie serduszka...
i pomalowałam "tablicową" farbą.
Rzeczywiście fajnie to wygląda i już cieszy domowników, gdy np. zaspanym maruderom podam poranną herbatę w kubku z namalowaną uśmiechniętą buźką!
Spektakularny efekt pierwszego wytworu zachęcił mnie do kolejnych prób;) W planach kubki z serduszkami i gwiazdkami oraz przyborniki do ołówków!
Biorąc pod uwagę "branżę", w której pracuję, pasuje jak ulał:)
Już mam pomysł na prezenty dla koleżanek po fachu:))))
Taki kubek w szkole to świetny "sygnalizator" dla uczniów -  uśmiechnięta buźka czy serduszko narysowane to czytelna informacja dla uczniów, prawda?

Jutro postaram się "obcykać" urodzinową przesyłkę z Berlina, która niewątpliwie rozwiała mrok dzisiejszego dnia. Miło jest po całym dniu pracy znaleźć w skrzynce coś innego niż rachunek czy informacje o racie kredytu:)  
Ściskam serdecznie!
M.
P.S.1 Jesli chodzi o efekt "lustrzanego odbicia" to ciągle jestem w lesie...Na szczęsice istnieją dobre dusze, które ów program posiadają i chętnie mi to i owo wydrukują:)
I chwała im za to!
P.S. 2 Jeśli chodzi o "lustrzankę", to za miesiąc powinna pojawić się w moim domu....
To tyle w temacie "lustrzanym" ....hihihihihi