czwartek, 27 września 2012

Mam paterę!!!

Wiem, wiem, powiecie: i cóż z tego??? Kto jej nie ma??? Ale moja jest cuuudna.....cała biała.....ma złote łączenia i cudną rączkę....i tak ślicznie komponują się na niej moje babeczki....Albo muffinki! Wypatrzyłam ją TKMaxie i już nie odłożyłam na półkę!!!
Zresztą co ja będę Wam opowiadac, zobaczcie sami:
No czyż ten uchwyt nie jest cuuudny?????

Babeczki tym razem z budyniem, brzoskwiami i kiwi. Zniknęły znowu zbyt szybko, ale na szczęście zamroziłam trochę ciasta i w sobotę upieczemy następne.  Już kilka osób pytało, więc podam przepis.
Do zrobienia ciasta potrzebujemy:
500 g mąki
120 g cukru
250 g masła
2 żółtka
4 łyżki zimnej wody
Ciasto zagniatamy z mąki, cukru, masła oraz żółtek. Foremki smarujemy masłem i wylepiamy ciastem, wstawiamy do lodówki na 30 min. Pieczemy ok 20 min w temp. 160 stopni. Po wystudzeniu napełniamy budyniem, można tez inną masą (np.karpatkową) i dekorujemy owocami. Można zalać tężejącą galaretką, ale mi sie to jeszcze nie udało...
Aha i teraz informacja specjalnie dla Anetki: kochana, foremki z Pepco są ok:)))


Smacznego!!!!

2 komentarze:

  1. Patera jest cudna! Baaardzo vintage! A Twoje babeczki to przepyszne są po prostu!!!

    OdpowiedzUsuń