sobota, 2 sierpnia 2014

The world won't get any better...

....if all you do is sit there and watch!!!
Lubię jak moi chłopcy mają takie same t-shirty...
Do tego z takim przesłaniem...
Oby nieśli je w sobie, nie tylko na t-shirtach...
Pozdrawiam Was tym razem ze stolicy "Reichu":)

piątek, 1 sierpnia 2014

Matka Boska Tysiąca Kawałków - c.d.

Witajcie kochani!!!!
Pamiętacie, jak opisywałam historię "boskiej" figurki TUTAJ????
Nazwałam Ją wtedy Matką Boską Tysiąca Kawałków...
Początkowo chciałam pomalować, zaszpachlować, naprawić to, co bezmyślnie zepsuły ręce mojej ekipy remontowej!
W końcu stwierdziłam, że pomalować na biało zawsze zdąże, a na razie postawię taką jaka jest, pokiereszowaną, obciążoną pewną historią, przez to jeszcze bardziej ludzką, prawdziwą....
Stoi w salonie obok krysyfiksu i lampki i dostojnie spogląda na naszą codzienność, która wyglada m.in tak:

A co Wy o tym pomyśle myślicie?
Malować czy nie malować?
Oto jest pytanie.........

piątek, 25 lipca 2014

Mój "Pinterest"....

...na wsi wygląda własnie tak:
Brak internetu, brak telewizji, DVD czy BlueRay....W blogosferze to totalna katastrofa:(
Na ratunek przyszedł Artur (wielkie dzięki!!!)
wraz ze świeżą dostawą gazetek w stylu Country Living, Homes&Gardens, Dobre Wnętrza czy Moje Mieszkanie!  
Siadam wtedy na tarasie z notesikiem w ręce i notuję, zapisuję, zaznaczam....
Kiedy to się zmaterializuje??? Przy dwójce nadaktywnych urwisów nieprędko;)
Mój T. się śmieje, że pewnie na emeryturze.
A ja święcie wierzę, że jednak wcześniej!
Buźka!
P.S. Jesli chcecie poogladać Artura vel Jamesa to zapraszam na jego blog TUTAJ. Zaraża tam swoją pasją biegacza oraz rozśmiesza komentarzami!!!!
(Mam nadzieję szwagierku, że mi wybaczysz to podlinkowanie????)

czwartek, 24 lipca 2014

Wakacje są cool!

Napisał Janek na naszej wiejskiej memoboard:)
Wakacje są cool, dlatego, że można kąpać się w rzece, budować zamki z piasku czy polować z czeerpakami na  raki, żaby czy ryby...
bo objadamy się pierogami z jagodami...
zbieramy "puste" muszelki, które potem okazują się ślimakami i rozłażą się po całym domu...
można na boso biegać po piasku, po trawie czy porannej rosie...
odkrywamy jak fascynujące może być pływanie w kółeczku... 
bezkarnie objadamy się lizakami, frytkami, lodami, pizzą...
zrywamy kwiatki dla mamy:)
XOXO:)

piątek, 18 lipca 2014

Kość niezgody

...w naszym domu to placki ziemniaczane!
U mnie jadło się je na słodko, za to u mojego męża - na słono!
Nasze dzieci też się podzieliły:)


Za każdym razem dzielę masę ziemniaczaną na pół i jedna jest dla słodkożerców, druga - z wtartą cebulką dla pozostałych domowników:)
Muszę też oddzielnie smażyć - tak to jest, gdy chce się wszystkim dogodzić!
Uwielbiam smak tego lekko słonego placka posypanego grubym cukrem, wiem, wiem, niektórzy pukają się teraz w czoło.... Ziemniaki z cukrem???
A Wy jaką wersję wolicie?
Jakie placki królują na Waszych stołach???
Czy też wieczna wojna?

poniedziałek, 14 lipca 2014

Była czerwona, jest i czarna!

Mowa o porzeczce:)
Pierwszy raz robiłam coś z tych owoców...
Do tej pory tylko kompoty i dżemy, więc postanowiłam upiec tartę!
Idealne połączenie: kruche ciasto, słodka beza i wyrazisty smak porzeczki:)
Przepis znalazłam tutaj KLIK
Jedyna zmiana, jaką bym zrobiła, to większa ilość bezy.....
Pozdrawiam Was serdecznie ze wsi!!! Dostęp do internetu reglamentowany, więc przepraszam za opóźnienia w odpisywaniu na pytania czy komentarze:)
A teraz uciekam, zabieram dzieciarnię ( swoją i z rodziny) nad rzeczkę, bo pogoda piękna....

Do następnego razu!!!!!

czwartek, 10 lipca 2014

Ostatnio czytam...

Skoro odpoczynek, wakacje, urlop to i książka musi się pojawić!
Ostatnio czytam "Listy" Marka Hłasko
Objadając sie przy tym czereśniami:)
Najbardziej lubię czytać rankiem, kiedy wszyscy jeszcze śpią.
Wczoraj mały pospał do 9.30(!!!), więc wyobrażacie sobie, co robiłam!
Swoja drogą to ciekawe, jak człowiekowi zmienia się światopogląd, tylko (albo aż) przez fakt, że ma dzieci...
Teraz kilka godzin leżenia i czytania urasta do rangi luksusu...
Wypicie kawy w spokoju...
Rozmowa z przyjaciółką przez telefon bez wrzasków i krzyków w tle....
Książkę oczywiście polecam, czyta się ją szybko i można zacząć właściwie w każdym momencie:)
Autor "Pierwszego kroku w chmurach" opisuje swoje nader niecenzuralne wybryki w sposób, hmm, często zawoalowany, bagatelizując ich prawdziwe oblicze - coż, w końcu to listy do matki, a nie wypada swojej rodzicielki martwić....
Do następnego!!! (póki mam internet:)
xoxoxo