poniedziałek, 14 lipca 2014

Była czerwona, jest i czarna!

Mowa o porzeczce:)
Pierwszy raz robiłam coś z tych owoców...
Do tej pory tylko kompoty i dżemy, więc postanowiłam upiec tartę!
Idealne połączenie: kruche ciasto, słodka beza i wyrazisty smak porzeczki:)
Przepis znalazłam tutaj KLIK
Jedyna zmiana, jaką bym zrobiła, to większa ilość bezy.....
Pozdrawiam Was serdecznie ze wsi!!! Dostęp do internetu reglamentowany, więc przepraszam za opóźnienia w odpisywaniu na pytania czy komentarze:)
A teraz uciekam, zabieram dzieciarnię ( swoją i z rodziny) nad rzeczkę, bo pogoda piękna....

Do następnego razu!!!!!

czwartek, 10 lipca 2014

Ostatnio czytam...

Skoro odpoczynek, wakacje, urlop to i książka musi się pojawić!
Ostatnio czytam "Listy" Marka Hłasko
Objadając sie przy tym czereśniami:)
Najbardziej lubię czytać rankiem, kiedy wszyscy jeszcze śpią.
Wczoraj mały pospał do 9.30(!!!), więc wyobrażacie sobie, co robiłam!
Swoja drogą to ciekawe, jak człowiekowi zmienia się światopogląd, tylko (albo aż) przez fakt, że ma dzieci...
Teraz kilka godzin leżenia i czytania urasta do rangi luksusu...
Wypicie kawy w spokoju...
Rozmowa z przyjaciółką przez telefon bez wrzasków i krzyków w tle....
Książkę oczywiście polecam, czyta się ją szybko i można zacząć właściwie w każdym momencie:)
Autor "Pierwszego kroku w chmurach" opisuje swoje nader niecenzuralne wybryki w sposób, hmm, często zawoalowany, bagatelizując ich prawdziwe oblicze - coż, w końcu to listy do matki, a nie wypada swojej rodzicielki martwić....
Do następnego!!! (póki mam internet:)
xoxoxo

środa, 9 lipca 2014

Slowlajf....

Z Londynu do Stężycy...
Z wielkiej aglomeracji do małej wsi nad rzeczką...
To lubię...
Leniwe popołudnie na wsi, zimna woda z miętą i cytryną, dobra książka - tylko tyle i aż tyle!
Na naszej wsi łatwiej jest mi/nam się odciąć od tego wszystkiego, co tak naprawdę pochłania moją energię i czas a przy okazji wcale mnie nie rozwija... Tutaj brak telewizji, brak komercyjnych stacji radiowych (odbiera tylko Program Pierwszy Polskiego Radia - kiedy ostatnio słyszeliście hejnał z Wieży Mariackiej o 12.00??????;), brak internetu, brak durnych gazetek plotkarskich...  
Człowiek sięga wtedy po dobrą książkę, ciekawą gazetę, słucha konkretnej muzyki albo rozmawia, rozmawia, rozmawia, rozmawia...
Czasem po prostu siedzi i obserwuje....
Dzieciaki odcięte od komputerów i tabletów zaczynają wymyślać przeróżne zabawy ( o tym niebawem!)
:)
 Taki nasz wiejski slowlafj, którego i Wam życzę!

P.S. Dziękuję za wszystkie komentarze!!! Każdy czytam z wypiekami na twarzy, są one dla mnie bardzo ważne i inspirują do dalszego działania! Pozdrawiam nowe twarzyczki i postaram się Was wkrótce odwiedzić!   

poniedziałek, 7 lipca 2014

I love London

Za różnorodność, tolerancję i akceptację, za to, że tutaj nic nie dziwi...
Za kulturę odpoczywania w centrum miasta na kocyku w parku...
:)
St.James Park
Za bułeczki (scones) i inne słodkości...
Za dystans i poczucie humoru...
Za czarne taksówki, piętrowe autobusy, Oxford Street i szał zakupów...
Za komunikację, linie metra, dzięki którym jesteśmy w stanie w jeden dzień zobaczyć tyyyyle atrakcji (i za darmowe przejazdy dla dzieci:))))
Już Was więcej nie będę "katować" fotkami z Lądka, chociaż nie powiem, jest tego trochę.
Mina Janka bezcenna: jeszcze tam wrócimy!!!!!!

piątek, 4 lipca 2014

London mix

"Nie ma takiego miasta Londyn!!!Jest Lądek, Lądek Zdrój" - wołała oburzona pani z okienka w kultowym filmie "Miś"...
Otóż proszę Państwa, dziś oświadczam stanowczo i w pełni świadomie, że istnieje takie miasto jak LONDYN:) 
Dowód: ponieżej!
\
"Wielki" Ben i jego tarcze, z których każda ma 7 metrów średnicy i składa się z 312 szklanych tafli!
Tuż przed wejściem na London Eye:)
Koło Milenijne ma 32 kapsuły (czyli tyle, ile jest gmin w Londynie) i porusza się z niewielką prędkością. Kabiny mieszczą do 25 osób i mogą być wynajmowane na brunch, lunch, przyjęcia a nawet ceremonie ślubne:)
Zmiana warty konnej przy Whitehall to stary zwyczaj, który gwardia wypełnia już od 350 lat!

Pałac Buckingham z pomnikiem królowej Wiktorii.
Tower Brigde i jego zwodzony most.
Zbiory Galerii Narodowej robią wrażenie nawet na osobach zupełnie nie wrażliwych na sztukę czy piękno przyrody.Nasz syn oszalał zupełnie. W tym miejscy spędziliśmy ponad 3 godziny i jeszcze nie wszystko zobaczyliśmy...
Olbrzymie zbiory minerałów, kosci dinozaurów, sekwoja o obwodzie 15 metrów czy olbrzymi skorpion zrobią na każdym dziesięciolatku wrażenie:) 
W British Museum zgromadzono dziedzictwo kulturowe z wszystkich kontynentów. Zmęczeni poszukiwaniem Piotrka z Bagien, którego ciało przetrwało w torfowisku 2 tysiące lat oraz egipskich mumii odpoczywamy:)
Londyn po raz kolejny okazał się dla nas łaskawy i pogoda dopisała!
Mam nadzieję, że wytrwaliście do końca?????
c.d.n.

środa, 18 czerwca 2014

Let's go to London czyli o podróżnych smakołykach...

Czerwiec to dla mnie czas najbardziej wytężonej pracy....
Tym bardziej cieszą wolne dni i długi weekend czerwcowy:)
Tym razem w planach wizyta w stolicy Wielkiej Brytanii!!!!
Can't wait!
Składniki na 12 babeczek:
Na drogę każdy z nas zapakuje muffinkę (wiem, wiem, powinnam upiec typowo brytjski przysmak bułeczki scones....ech, następnym razem!)
Muffin, jak muffin, każdy wie, jedyna modyfikacja to migdałowa kruszonka na wierzchu - po prostu pycha!
Przepis na 16 babeczek wyglada nastepująco:

Babeczki:
2 i 1/3 szklanki mąki
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 płaska łyżeczka sody
3/4 szklanki cukru (można użyć jasnego brązowego cukru)
2 jajka
100g masła
230g naturalnego jogurtu
2/3 łyżeczki aromatu śmietankowego
180-200g umytych, obranych truskawek
Kruszonka:
2,5 łyżki zimnego masła
4 łyżki mąki
4 łyżki jasnego brązowego cukru
6 łyżek płatków migdałowych
1/2 łyżeczki cynamonu

Kruszonka:
1. Wymieszać razem mąkę, cynamon i cukier. Dodać posiekane masło i rozcierając je palcami z mąką, zrobić kruszonkę. Następnie wsypać płatki migdałowe i wymieszać.  
Babeczki:
2. Masło roztopić.
3. Truskawki drobno pokroić.
4. Wymieszać razem mąkę, proszek do pieczenia i sodę.
5. W drugiej misce wymieszać jogurt, jajka, aromat i masło.  Dodać cukier i mąkę, krótko wymieszać (ciasto wychodzi gęste).  Wsypać pokrojone truskawki, delikatnie, krótko wymieszać.
6. Ciasto przełożyć do formy na muffinki wyłożonej papierowymi foremkami lub posmarowanej masłem i posypanej mąką. Na wierzch babeczek położyć kruszonkę, lekko ją dociskając do ciasta.
7. Muffinki piekłam w temperaturze 190oC przez około 25-28 minut (ja je piekę trochę dłużej) na funkcji góra-dół.
 Zupełnie niechcący muffinki posłużyły jako "rozweselacz" dla fantastycznej babeczki z bogatym wnętrzem - buźka Aguś!!!
Do Londynu zabieram prawie pustą walizkę i aparat....Co z tego wyniknie???? Zobaczymy:) 
Marta 

niedziela, 8 czerwca 2014

Pora na piknik!!!!

Nasza rodzina cierpi na nieuleczalna chorobę...
Wrodzone i z pewnością nieuleczalne ADHD sprawia, że nie możemy usiedzieć w miejscu:)
Rowery, koszyczek z przekąskami i kocyk i ruszamy na piknik!
Dzieciaki zachwycone perspektywą pikniku, nie zwracały uwagi na fakt, że tata wybrał najdłuższą trasę...  
Pragnienie najlepiej ugasić wodą z listkiem mięty i truskawką:)
Wiem, wiem, fanaberia z mojej strony, że na piknik zabrałam porcelanowe talerzyki, szklaneczki i widelczyki, ale ja po prostu nie cierpię jeść z plastiku.....
Mój stary "holender" dał radę to wszystko "przytargać"!
Tak mało potrzeba, żeby się dobrze bawić:)
Poker face!
 W trakcie było już bardzo prozaicznie: graliśmy w uno, badmintona, zajadaliśmy mini kiełbaski i bułeczki, wafelki od babci, arbuza z miętą (mniam!) etc....W drodze powrotnej młody nie usnął tylko dzięki wybojom na naszych poslkich dróżkach:)

Równie udanych wypadów rowerowo-piknikowych życzę Wam kochani!!!!