piątek, 28 grudnia 2012

Istanbul - I'm comming!!!

Witajcie kochani!!!
Święta, święta i dalej święta! Jeszcze pamiętamy smak śledzi i karpia, wspominamy spotkania z bliskimi i prezenty, życzenia (dziękuję za wszystkie miłe słowa!!!), wspólne rozgrywki w Rummikuba i poranne czytanie książek, w piżamach, ledwo mieszcząc się z dzieciakami na babcinym łóżku:) Jest to fajny czas, szczególnie dla dzieciaków, żeby pobyć razem z ciotecznym rodzeństwem! Świętujemy nadal, choć niektórzy musieli wrócić na te dwa dni do pracy (kochanie, jesteśmy z Tobą)...
A ja już myślami jestem w miejscu, gdzie zamierzamy w tym roku spędzić Sylwestra:)
Nie ukrywam, że cieszę się podwójnie z tego wyjazdu, po pierwsze dlatego, że dawno tam nie byłam, a po drugie - bo mój wylot wisiał na włosku...W tym miejscu należą się podziękowania Bartkowi i wszystkim przemiłym Paniom z biura paszportowego na Kruczej, za błyskawiczną akcję:))))
No i w końcu lecimy, jutro przed południem do Miasta Miast, Paryża Wschodu, niegdyś zwnaego Konstantynopol, dawnej kolonii greckiej, zdobytej przez muzułmanów w 1453 i już od tej pory pozostającego w rękach tureckich czyli Stambułu!!! Ostatni raz byłam tam 15 lat temu i do tej pory pamiętam atmosferę tego miasta...

Po powrocie obiecuję fotorelację, okraszoną, mam nadzieję, ciekawymi komentarzami!!!
Trzymajcie się kochani, życzę Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!
Spełnienia marzeń, samych fantastycznych i dobrych ludzi na Waszej drodze, którzy będą dla Was wsparciem albo inspiracją, jak najmniej zmartwień, duuużo zdrowia i miłości:)
Pozdrawiam cieplutko!!!
Marta 
xoxoxo


wtorek, 25 grudnia 2012

Świąteczny mix - c.d.

Cztery świece już zapłonęły...
:)
Kartka od mojej przyjaciółki Oli i jej wspaniałej rodzinki!!!Oczywiście pięknie wycraftowana:)Pozdrawiamy Was serdecznie świątecznie, szczególnie małego Marcela, który właśnie skończył roczek!!!
Buziaki dla Was!!!
Moi chłopcy, do schrupania:)
Miłego świętowania:)
xoxoxo
Marta

niedziela, 23 grudnia 2012

Świątecznie:)

Witajcie w przeddzień Wigilii!
Dziś będzie krótko, bo wiadomo, ostatnie przygotowania trwają w najlepsze, sprzątanie, pakowanie prezentów, przygotowywanie potraw wigilijnych...
 Ostanio była choinka, więc dzisiaj czas na prezenty!
Od Karoliny dostałam chatkę z piernika, śliczną, własnoręcznie ozdobioną i z napisem "Alles Gute"!!! Uwielbiam takie "osobiste" prezenty, gdy widać ile pracy i wysiłu ktoś włożył w przygotowanie takiego podarunku. Dzięki raz jeszcze!
Nie muszę dodawać, że chatka od razu została "spróbowana" przez moje pociechy:) I trzeba przyznać, że świetnie smakowała, szczególnie lukier!
O ręcznie robionych gwiazdkach i aniołkach na choinkę już wspominałam w poprzednim poście! To prezent od Oli i jej mamy:)
W tym roku również zostałam obdarowana zegarkami na łańcuszku, obydwa różne i od różnych osób, ale przecudne! Mam nadzieję, że będą odmierzały same pomyślne godziny w Nowym Roku:)

A to kolejny preznet z cyklu "hand-made": kolczyki-choinki!
Jednym z zaskakujących, ale jakże trafionych dla mnie, posiadaczki rancza na wsi, prezentem były eleganckie, lekko podrasowane rękawice ogrodowe:) Przydadzą się jak znalazł na wsi!!! Dzięki Aga!
Poniżej jeszcze kilka świątecznych migawek z naszych czterech kątów:
Wszechobecne piórka, tym razem jako wieniec na drzwiach wejściowych...
zielone gałązki poutykane, gdzie się da...
i mała choinka u Janka.

Kochani, życzę Wam wszystkiego co najlepsze na te Święta, dużo radości z obecności bliskich, zdrowia i pogody ducha oraz mnóstwa prezentów!!!
Na koniec, specjalnie dla Was jeden z moich wierszyków:

Gdy jadę w korku w rodzinne strony,
licząc, że karp już usmażony,
wszystkie pierogi ulepione
a bombki dawno zawieszone,
myśli me biegną, a jest ich wiele:)
do Was, moi przyjaciele!
Bo bez was, niech każdy zapamięta,
nie cieszą nawet TAKIE święta!

Wszystkiego dobrego na święta!!!!!!!!!
Uściski od całej naszej czwórki:)
xoxoxo
 Marta


piątek, 21 grudnia 2012

Jest choinka...

Hej, hej!!!Przede wszystkim dzięki za wszystkie przemiłe komentarze i życzenia pod ostatnim postem, szczególnie tym, którzy "zakomentowali" po raz pierwszy (dzięki Agat!!!!!!) I przepraszam, że wrzuciłam tylko jedno ale pozostałe hm........jakby tu powiedzieć....podległy cenzurze:)
To świętowanie było jednym z "jasnych" momentów w tym tygodniu, bo potem już było różnie...
Od poniedziałku w domu szpital, obydwaj chłopcy, jeden po drugim nękani przez dziwnego wirusa, wyjazd na święta pod dużym znakiem zapytania, perturbacje w urzędzie (wszyscy trzymamy kciuki!)...
Na poprawę humoru i w ramach walki z depresją "przedświąteczną" postanowiłam ubrać choinkę!
No i nie mogła ona wyglądać inaczej niż tak:
Biało, biało, biało...
 Piórka, bombki robione na szydełku...

pierniczki, anyżek i szyszki...takie najprostsze dekoracje są najlepsze!
Do lampek przywiązałam wstążeczki koronkowe, wyglądają o niebo lepiej!
Ja trochę byłam na nie skazana (od poniedziałku uziemiona w domu) a trochę z własnej woli pozawieszałam wszystkie szyszki Janka, anyżek czy piórka. Brakuje mi tylko małych, białych ptaszynek, które cudnie by się z tym wszystkim komponowały!
Niesamowite jest to, że kilka takich szydełkowych "cudeniek" dostałam od znajomych, którzy doskonale znają mnie i moje upodobanie do wszystkiego co hand-made:) Nie wiem, kochani skąd wiedzieliście, ze planuję białą choinkę w tym roku, ale wielkie dzięki!!!!!
Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze wyprodukować trochę cudeniek z papieru czy masy solnej i moja choinka będzie coraz bardziej biała, biała, biała...
Jeszcze na koniec widok wieczorem:)
Pozdrawiam serdecznie i duuuuużo zdrówka dla Was i Waszych najbliższych!!!!!!!!
Ściskam Was cieplutko....
Marta

niedziela, 16 grudnia 2012

DZIĘKUJEMY!!!

Udało się!!!!Przyjęcie-niespodzianka dla męża z okazji okrągłych (....nastych) urodzin odbyła się w ten weekend:) Przygotowywania trwały już od kilku miesięcy, zaangażowani wszyscy, rodzina, przyjaciele i koledzy ze szkoły, poszukiwania telefonów i e-maili, przygotowywanie wymyślnych i "odpowiednich do wieku" prezentów a także zadań dla zacnego jubilata a wszystko to w wielkiej konspiracji!!!!
Jesteście fantastyczni kochani i dziękujemy za Waszą obecność i zaangażowanie:)
Dawno się tak dobrze nie bawiliśmy!!!!
Buziaki!!!!
Miłego poniedziałku!
Marta vel Madzia Karwowska, żona czterdziestolatka:)

piątek, 14 grudnia 2012

Pomocnik/-czka(?) świętego Mikołaja:)

Jak widać czasu nie tracę...wzięłam się ostro za przygotowywanie prezentów, tym bardziej, że weekend wyjazdowy, pełen niespodzianek i wrażeń ( ale o nich na razie cicho sza, bo mąż może podczytywać:)
Wiecie, że bardzo lubię robić prezenty sama, pod gust i zainteresowania innych osób...często chłonę jak gąbka wszystkie "och, a ja tak bardzo bym chciała..."albo "podoba mi się...", bo to w znaczny sposób ułatwia mi to późniejsze kupowanie prezentów:) jestem też wielką zwolenniczką wszelkiego rodzaju "wish list", robionych nie tylko z okazji ślubów czy komunii.
Oczywiście nie da się zrobić wszystkich prezentów ręcznie, realnie oceniam swoje możliwości, ale kilka rzeczy już mi się udało:
Do buteleczki po płynie wysokoprocentowym (hihi) włożyłam gałązkę rozmarynu z własnego ogródka (czytaj: parapetu) oraz dwa ząbki czosnku. Wszystko zalałam oliwą z oliwek i już tak od kilku tygodni nabiera smaku:)
Kolejny podarunek to mus malinowy domowej roboty. Najpyszniejsza rzecz na świecie, świetny dodatek do ciast, deserów i lodów czy naleśników. Precyzyjna robota, bo nie ma ani jednego ziarenka malin!!! Wszystko skrupulatnie przetarte przez sitko - to wykonalne tylko dla naszych mam! P.S.ciekawe, czy "odbiorca/odbiorczyni" się domyśla, że to dla niego????

Ramka dla mojej przyjaciółki - miłośniczki muzyki, znawczyni wszelkich etuid i opusów;)
Na ramce zawiesiłam ostatnie pierniczki-imienniczki, o których pisałam już TUTAJ.
Wszyscy, którzy do tej pory je otrzymali nie umieli ukryć radości, ze mają swoje osobiste ciastka! W dodatku do zawieszenia np na choinkę!

Kilka drobiazgów kupiłam (np. przyprawy czy dżem pomarańczowy), ale i tak dodam jeszcze coś od siebie:) Przecież prezenty nie muszą być bardzo kosztowne? Fajnie jest, gdy wiemy, ze są dane od serca a gdy je jeszcze ozdobimy osobistym detalem to radość na twarzy obdarowywanego murowana:)
To jeszcze nie koniec, dopiero się rozkręcam! Mam nadzieję, że w następnym tygodniu doba się na tyle wydłuży, że zdążę nawet poszyć kilka drobiazgów?????
Pozdrawiam serdecznie
Pełna-Nadziei-Niepoprawna-Optymistka-Świąteczna
Marta:)

Witaminki, witaminki...


Witajcie kochani!!! Tym razem nie o świętach, ale o mocy witamin, jakie dają nam świeżo wyciśnięte soki. Gdy i my i nasze dzieci zaczynamy pociągać nosami, za oknem chłodno i zimno, brr i czuję, że wszyscy jacyś tacy niewyraźni to wtedy odpalam naszą sokowirówkę i przygotowuję sok dla całej rodziny! Cudowny sposób na przemycenie dzieciom witamin w najczystszej postaci, poczodzących z marchewki, jabłek czy nawet surowego buraczka!!!(szczególnie jak wiem, że mamy te owoce i warzywa od zaprzyjaźnionych rolników) To prawdziwa bomba witaminowa!!!
Najlepszy jest od razu po wyciśnięciu:)
Porcja dla Janka, oczywiście z dekoracją!
Uważajmy przy dzieciach, aby za dużo takiego soku nie wypiły! Zbyt duża ilość naraz może być obciążeniem dla wątroby małego człowieka. W przypadku naszych dzieci dajemy im nieco ponad pół szklanki soku. Ale nawet kilka łyków to już dodatkowa porcja witamin! 
Gorąco polecam!!!
Buziaki!
P.S. Mam chwilę, więc zabieram się za przygotowywanie prezentów....:)))))