niedziela, 4 maja 2014

Tarasowy sneak peak

Hej, hej!!!
Weekend majowy to w naszym przypadku praca na wsi.
Konkretnie mówiąc praca na, lub raczej "przy" tarasie;)
Po "wnikliwej" analizie zdecydowaliśmy się na ryflowaną deskę modrzewiową...
Zaimpregnowana i zaoolejowna powinna starczyć na długie lata. Pożyjemy-zobaczymy:)
Nasi tatusiowie oraz mój dzielny mąż dzielnie wzięli się do pracy: przybijali, przykręcali, mocowali...
Tu i ówdzie jeszcze trochę brakuje, ale nie mogłam się powstrzymać, żeby nie cyknąć kilku fotek tak na szybko!
Jeszcze barierka, jakiś stół i ława, jeszcze kwiaty, ale ja już się cieszę:)
Już można tupać, tańczyć i wywijać hołubce, prawda??????
Buźka!
P.S.1 Pozdrawiam nowych podglądających!!!!
P.S.2 do "Anonimka", który pytał o malowanie pieca kaflowego: odpowiedź pod postem z pytaniem:)

sobota, 3 maja 2014

Better days are comming:)

Tym razem nie tylko sobota i niedziela, ale także czwartek i piątek!
Długi weekend majowy rozpoczął się pięknie i słonecznie.
1 maja uczciliśmy pracą na działce, a potem posiadówką przy grillu razem z rodziną i przyjaciółmi:)
Dziś już niestety pada, ale za to plan wykonany!!! Taras prawie skończony, zieleń zadbana, przybyło kilka nowych drzewek....
A Wam jak mija majóweczka???

środa, 30 kwietnia 2014

Patriotycznie być musi, czyli co zrobić, gdy nie mamy granatu???

Dawno nie było kulinarnie, to prawda. Nie, żebym nie gotowała, tylko tak jakoś, a to aparat nie pod ręką, a to światło za słabe, czasem za szybko znika z talerza...
Tym razem się udało i wrzucam dziś moje ulubione sałatkowe połączenie: melon, szynka prosciutto i rukola, tym razem w towarzystwie ......czerwonej porzeczki!!!
Ta dam!!!
Znawcy tematu odsądziliby mnie od czci i wiary, że taka profanacja i że powinien być granat. Ale ja na patriotyczną nutę, w końcu porzeczka owoc krajowy, czerowny, pasuje!
Całość można posypać parmezanem, można też, tak jak ja dziś, użyć prażonego słonecznika:)
Może taka wersja zagości na Waszych grillowych spotkaniach???
Pozdrawiam serdecznie i miłego odpoczynku!!!
Marta

sobota, 26 kwietnia 2014

Kolorowy zawrót głowy, czyli wzięło mnie na kolor!

Kocham biały i ciągle jestem mu wierna:) Złośliwi nawet twierdzą, że w moim przypadku biały to nie kolor, tylko stan umysłu hihi
A niech tam!
Ale coś powoli zaczyna się kluć w tej mojej głowie...
Świeża dostawa brytyjskiej prasy "Homes & antiques" (dzięki James!!!) tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto do tej bieli dodać kroplę koloru...
Materiały czy papiery (np.Tildy), guziczki czy taśmi washi w kolorowy wzorek mogą nadać charakteru i wyrazistości każdemu wnętrzu.
Ramki z kolorowym tłem to jeden z prostszych a zarazem efektownych pomysłów na nowoczesny dizajn w naszych domach:)
Tak bardzo mnie zafascynowała ta idea kropli koloru, że wyciągnęłam z szuflady lniany obrus ręcznie haftowany właśnie w takie ludowe kwiaty:)
Może to wiosna tak na mnie działa?????
P.S.Dziękuję za każde słowo tutaj pozostawione!!!
Wasze komentarze (te napisane i te powiedziane) dają mi zawsze poteżnego kopa!
Buźka i miłeko łikendowania!!!!!

wtorek, 22 kwietnia 2014

Za sprawą Meli, czyli dlaczego te ramki są puste????

Takie pytanie padło z ust osmioletniej Meli na widok ściany z pustymi białymi ramami w naszym salonie....
Logika nakazuje, żeby w ramce było zdjęcie/obrazek, no cokolwiek, prawda????
Małej dziewczynce do głowy nie przyszło, że jej cioci podobają się takie puste, białe ramy, że specjalnie powyjmowała wszystko, etc...ech, dzieciaki....
Nie ma rady! Trzeba było coś w te ramki "ubrać"!!!!
Mela usatysfakcjonowana, a ja szczęśliwa, że nie wyszłam na nielogiczną ciocię w oczach małej dziewczynki;))))
Buźka!
xoxoxo

piątek, 18 kwietnia 2014

Easter deco - part 2

Wpadam na chwilę, bo już chłopaki siedzą na walizkach....
Jak mnie wzieło z tymi przepiórczymi jajkami to już na dobre!
W ruch poszły foremki na babeczki, sztuczny mech i wydmuszki:)
:)
Tutaj pod szklanym klosze (prawdziwy vintage ze wsi)...
Albo w wersji z zajączkiem wielkanocnym!
Którą wresję wybieracie??????
c.d.n.....

czwartek, 17 kwietnia 2014

Easter deco - part 1

Wpadłam jak śliwka w kompot......
w szał świątecznych dekoracji:)
Już dosyć patrzenia, inspirowania się, trzeba w końcu samemu wziąć się do roboty!
Pamiętacie mój "autorski" wieszak, pokazywałam go TUTAJ
Odgrzebałam stare słoiczki (kupione na przecenie w Jysku), trochę sizalu, perlicze piórka ("skradzione" na zaprzyjaźnionej farmie:)  i wydmuszki z jajek przepiórczych (no z nimi to mi się najdłużej zeszło!!!)
Potem już tylko pakowanie (im bardziej niedbale tym lepiej) i gotowe!
Ciąg dalszy nastąpi....
xoxoxo